Zbiera się to, co się zasiało!!!

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

W firmie Google, w Silicon Valley, zespół, zanim podejmie jakąkolwiek pracę nad poszukiwaniem rozwiązań (produktów), przechodzi pod okiem fachowca przez trening empatii. Uczestnicy muszą potrafić wczuć się w potrzeby osób, dla których problemów chcą znaleźć rozwiązanie.

I to za każdym razem. Uważa się, że startowanie z brainstorming bez odpowiedniego przygotowania, to tylko strata czasu.

Google, raczej nie należy do tych gorszych, mało efektywnych, a przez to mniej godnych naśladowania światowych firm. Jeżeli dostarcza swoim pracownikom wsparcie zawsze najwyższej jakości i w prawie każdym obszarze (od darmowych, ekskluzywnych posiłków, do najwyższej klasy konsultantów), to pewnie nie czyni tego charytatywnie. Jeżeli najpóźniej po dwóch latach nie przynosi się jako pracownik ewidentnych efektów, to się wylatuje. Do polityki strategicznej Google można się przyczepić w wielu kontekstach, ale jeśli chodzi o dbanie o pracownika, to czasami wydaje się, że jest tego dbania aż za dużo.

A jak najczęściej funkcjonują zespoły projektowe w tradycyjnych koncernach?

Ciągle zalatani, a najczęściej zagubieni tak w firmie, jak i w tym świecie uczestnicy markują, że się rzeczywiście nad czymś zastanawiają.

Ale, w jaki to sposób mają się efektywnie zastanawiać nad potrzebami klienta, gdy ich własne leżą od dawna odłogiem.

Gdy problemów, których sami nie potrafią rozwiązać narosło tyle, że najlepszym rozwiązaniem pozostaje udawanie, że ich nie ma. Konsekwencje takiego podejścia opisujemy.

Aby móc efektywnie rozwiązywać problemy, należy potrafić efektywnie myśleć. Inaczej to nie funkcjonuje.

A efektywne myślenie, aby miało szansę się pojawić, wymaga po prostu efektywnej i ciągłej edukacji.

Oświecenie, w rozumieniu Kanta, jest to wezwanie do samodzielnego myślenia, a nie do oczekiwania gotowych odpowiedzi. W tym sensie, tylko ten działa oświecająco, kto pobudza innych ludzi do myślenia.

Czy działy zakupów wybierające w ofercie edukacji to, co najtańsze, bo za to są wysoko oceniane, działy HR, komunikacji, klepiące to tanie badziewie, bo same albo nie mają pojęcia, albo nic do powiedzenia, czy wreszcie godzący się na taką politykę menedżerowie i pracownicy zdają sobie sprawę, jakie sobie i firmie robią kuku?

Firma oszczędza i Ty oszczędzasz na sobie też, bo się na to godzisz. Ale takie przyoszczędzenie należy do kategorii raczej tych mniej mądrych.

Oczekuje się od Ciebie maksimum, a dostarczane jest Ci wsparcie na bazie minimum, przy Twoim przyzwoleniu.

Baseny, siłownia, EFS, MBI, tanie szkolenia są oczywiście tańsze niż wartościowa edukacja, ale dają, co najwyżej mięśnie i utarte techniki.

Czy nigdy się nad tym nie zastanawiałeś, że:

  • Strach przed przyszłością, niemoc w prawie każdym obszarze Twojego życia, itd.
  • Twój brak poczucia sprawczości,

mają swój powód?

Jeżeli ta tania edukacja jest tak dobra, jeżeli wiedzę i umiejętności możesz sam znaleźć i pewnie znajdujesz w Internecie, to dlaczego jesteś teraz tak słaby???

Jesteś menedżerem, a tak naprawdę czujesz, że nie za bardzo potrafisz spełniać role i funkcje, jakie są w to stanowisko wpisane.

Nie czujesz siebie, nie czujesz zespołu, którym kierujesz, a tak właściwie nie czujesz niczego. Jesteś, masz najczęściej poczucie, automatem.

To właśnie rezultat uczenia się technik, zamiast wielopłaszczyznowego myślenia.

Ot, efekt pójścia na skróty nagle przestaje się wypłacać!

W tej sytuacji nie jesteś w stanie dbać o interes firmy, bo przestałeś już dbać nawet o swój własny.

Jeżeli oczekują od Ciebie najwyższych efektów, masz prawo oczekiwać najwyższej jakości wsparcia (oświecenia)!!!!

P.S
W Google i podobnych firmach istnieje jeszcze szereg innych elementów, które umożliwiają kreatywność i wspierają zaangażowanie. W tradycyjnych koncernach też kiedyś przynajmniej część z nich istniała. Obecnie można ich szukać ze świecą.

Za to jest duuuużo technik i narzędzi!