Żaby kumkają: polski rynek pracy mocno oberwie od digitalizacji

  • 1
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    1
    Udostępnij

 

Nowy Employment Outlook 2017 opublikowany ostatnio przez OECD potwierdza prognozy mówiące o wpływie digitalizacji oraz automatyzacji na rynek pracy. Czeka nas coraz większe rozwarstwienie – ekonomiczne i społeczne.

Z rynku pracy znikają przede wszystkim zawody wymagające przeciętnych kwalifikacji –nie tylko operatorów maszyn, ale również pracowników księgowości, czy ubezpieczeń oraz  urzędników.

Na ogromną skalę maleje zatrudnienie w szeroko pojętej produkcji. Rozmawialiśmy już o tym w kontekście „powrotu” niemieckich fabryk do ojczyzny – zyski z automatyzacji przewyższają niskie koszty siły roboczej w innym kraju, zwłaszcza jeśli idą one w parze z niższą jakością („Czy jest jeszcze ktoś, kto uważa, że digitalizacja go nie dotyczy? Czyli jak polscy menedżerowie sami zrobili się w Bola”).

Również  gorzej wiedzie się osobom zatrudnionym w zawodach opartych na wykonywaniu prostych operacji poznawczych, jak np. szeregowi księgowi, pracownicy ubezpieczeń, urzędnicy itp.  – to znak dla kwitnących w naszym kraju centrów usług wspólnych, że – by przetrwać – trzeba zacząć oferować coś więcej: klientom oraz pracownikom („Paradoksy branży SSC i BPO„)

W Europie Centralnej zatrudnienie rośnie jedynie wśród pracowników  wysoko wykwalifikowanych. Jak jednak pracownicy o nieadekwatnych kwalifikacjach na współczesny rynek pracy mają je podnosić, skoro nikt nie chce inwestować w ich rozwój? („Rozwój: Obojętnie jak, byle tanio, byle odhaczone”)

Po raz kolejny analizy pokazują, że najbardziej podatne na przejęcie przez maszyny są zawody wymagające prostej wymiany informacji, kupna / sprzedaży, pewnej zręczności manualnej. W miarę bezpieczne są zawody wymagające kreatywności oraz zaawansowanych umiejętności społecznych i emocjonalnych („Empatia i człowieczeństwo stają się złotym standardem wśród menedżerów – ich wartość dla skuteczności zarządzania jest kolosalna„).

Wg prognoz OECD Polska znajduje się w gronie krajów, na których rynek pracy digitalizacja wpłynie najsilniej – czyli w których wiele zawodów zostanie zautomatyzowanych lub silnie zmienionych przez technologie. To oznacza, że wciąż mało jest u nas zawodów powiązanych z kreatywnością, inteligencją, empatią oraz racjonalnością. Te wyniki powinny dać wiele do myślenia tym, którzy myślą, że ich przyszłość zatrudnienia jest bezpieczna.

Niskie nakłady na rozwój, unikanie rozmów o przyszłości, a tymczasem temperatura gotującej się wody rośnie. Żaby wciąż jednak kumkają radośnie. Czy ockną się do następnego raportu? Wątpliwe.