Rozpaczliwie poszukując wiedzy (w internetowych dyskusjach)

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

 

Buszując w Internecie i  przeglądając dyskusje na branżowych forach, w których dominują często Praktycy, Eksperci, Innowatorzy, Wizjonerzy, czy Entuzjaści, słowem sól tej ziemi, po raz kolejny dochodzę do wniosku, że człowiek to wspaniała, acz krucha i niedoskonała istota.

Jako gatunek – fizycznie jesteśmy mało odporni na warunki środowiskowe. Otrzymaliśmy jednak od ewolucji genialny dar, który mimo naszych ograniczeń, pozwolił nam podbić cały świat – mózgi. To dzięki naszym umysłom udaje nam się wysyłać sondy w kosmos, budować sztuczne serca, tworzyć nowe źródła energii, czy pożywienia.

Myk jednak polega na tym, że – w dużym uproszczeniu – tę pożyteczną  dla wszystkich wiedzę jesteśmy w stanie tworzyć wspólnie, jako całość, jako gatunek właśnie – Homo Sapiens. Przykładem są chociażby uniwersytety, wykształcone przez setki lat jako optymalne warunki tworzenia / pozyskiwania nowej wiedzy.

Gdy jednak działamy w pojedynkę nasze umysły są dalekie od doskonałości.

Zniekształcenia poznawcze, heurystyki, stereotypy – psychologowie poznawczy są w stanie długo wymieniać sposoby, jakimi nasze umysły nas oszukują – na każdym kroku.

Przyczyna tych codziennych, umysłowych oszustw tkwi – znowu w dużym uproszczeniu – w dążeniu do zachowania kruchej równowagi psychicznej („obrony własnego ego”), do łagodzenia permanentnej niepewności wprowadzającej nas w uczucie dyskomfortu. Są to, cytując tytuł popularnej chociażby na studiach psychologicznych książki, „Złudzenia, które pozwalają żyć”.

Problem bierze się jednak z tego, że o ile te złudzenia pozwalają jako tako żyć w krótkim terminie, o tyle w dłuższym – już nie do końca.

Przede wszystkim dlatego, że mamy tendencję do przeszacowywania naszych możliwości – zarówno intelektualnych, jak i chociażby zdolności prowadzenia samochodu. Zwłaszcza, jak pokazały badania Davida Dunninga oraz Justina Krugera wówczas, gdy te możliwości są niewielkie – to tzw. efekt błogiej nieświadomości, który polega na tym, że osoby o bardzo niskich kwalifikacjach mają tendencję do ich zawyżania.

Albo inaczej: „gdy ktoś jest niekompetentny, nie może wiedzieć, że jest niekompetentny.”

Co działa niejako na zasadzie błędnego koła. Ktoś taki, będąc przekonany o własnych zdolnościach, nie będzie miał potrzeby ich poszerzania, co z kolei dałoby mu jedyną i realną szansę na rzeczywiste podniesienie swoich kompetencji. Na cóż mu wiedza Homo Sapiens, czy wypowiedzi naukowców i prawdziwych ekspertów. Przecież on wie – czemu również daje wyraz z ogromną pewnością.

Między innymi, wracając do punktu wyjścia mojego wpisu, podczas dyskusji na branżowych forach. Czy w studiu telewizyjnym, na kanapie wytartej przez podobnych „ekspertów”.

Tymczasem, jak wykazali Dunning oraz Kruger, osoby rzeczywiście wykwalifikowane mają tendencję do zaniżania własnych kompetencji. W miarę poszerzania swojej wiedzy w danej dziedzinie, coraz bardziej zdają sobie sprawę z tego, jak niewiele wiedzą. Stąd też bierze się ich rezerwa do obierania pozycji eksperta – obawiają się, że nie są właściwą osobą do kompetentnego wypowiadania się na dany temat.

A potem czytają dyskusje profesjonalistów lub oglądają wypowiedzi ekspertów w telewizji i robią wielkie oczy.

Rozpaczliwie poszukując wiedzy (w internetowych dyskusjach) 3

Z tego wszystkiego można wyciągnąć kilka wniosków, bardzo aktualnych w czasach, w których wiedza mieszana jest z pseudowiedzą i serwowana jest jako papka o konsystencji potwora z kosmosu rodem z filmów klasy Z.

  1. Jak uniknąć efektu Dunninga-Krugera? Lepiej czuć się niepewnie niż być po prostu głupim. Świadomość braku wiedzy w jakiejś dziedzinie to pierwszy krok w kierunku jej zdobycia. To oczywiście żadne odkrycie – mówił już o tym Sokrates, warto jednak o tym pamiętać. Brak tej świadomości nie daje szans na żaden krok – tylko trzyma nas w złudnym poczuciu komfortu.
  2. Nigdy wiedza nie oznacza poznania prawdy absolutnej – i to nie jest przyjemne. Jak wspomniałam wyżej – trzeba się z tym pogodzić. Zdobywanie tej wiedzy daje jednak szansę na zbliżenie się do tej prawdy. I na osiągnięcie bardziej realistycznego spojrzenia na świat – a to już bardzo dużo w kontekście jakościowego życia.
  3. Dla dobra ludzkości – lepiej zmienić regułę z „nie znam się, więc się wypowiem” na „najpierw doczytam i przemyślę, a dopiero potem się tym podzielę.” Na świecie jest już wystarczająco dużo ofiar efektu Dunninga-Krugera.
  4. A dla całej reszty – lepiej ostrożniej podchodzić do branżowych , internetowych dyskusji. Na dziesięciu Ekspertów i Entuzjastów przypada zazwyczaj jeden rzeczywisty ekspert, który i tak niknie gdzieś w tej masie, bo zaczyna swoją wypowiedź od „to zależy” i jawi nam się jako niepewny siebie. I tu wracamy do punktu 1.

Rozpaczliwie poszukując wiedzy (w internetowych dyskusjach) 4