Mniej i mądrzej. Jak Barbara może osiągnąć więcej?

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

 

Dużo i niemądrze

Urszula Jabłońska:  Do dyskusji sprowokowała nas obserwacja tego, jak do działania czy rozwiązywania problemów, często podchodzi się w firmach. Przykładowo: Dział HR, w którym pracuje nasza tytułowa Barbara, chce podjąć działania, które mają na celu długoterminowe utrzymanie pracowników – Co zwykle robi Barbara ze współpracownikami? Wypracowuje listę kilkunastu projektów do zrobienia, często ze sobą niepowiązanych.

Joanna Stępień: Czyli dużo i trochę głupio. Wymyśla się listę rzeczy, robi się potem zakupy różnych narzędzi, skupowane są gadżety w sklepie „wszystko za 5 zł”, itp., i … jest dużo, bez efektu.

Wojtek Kurda: I tu nawet nie chodzi tyle o jakość tych rozwiązań, co podejście: jest problem – reagujemy na niego dwoma rozwiązaniami, ale niestety oderwanymi od innych, już stosowanych. Te zaraz tworzą nowe problemy, które rozwiązuje się kolejnymi działaniami.

Jarek Zając: I to wszystko okraszone dużą ilością spotkań, wydeptanych kilometrów, seriami e-maili.

JS: Trochę pośpiechu, trochę lenistwa, trochę różnych interesów, a na to wszystko spływają jeszcze nie zawsze mądre oczekiwania z góry.

WK: W konsekwencji dużo bieganiny, poczucie niezłego zasuwania a efektów jak nie było, tak nie ma. Za to planowe działanie, oparte na przemyślanej koncepcji, przynosi dużo więcej efektu.

Więc dlaczego tak jest?

UJ: No właśnie, to dlaczego pomimo dużo wyższej efektywności realizacji mądrej koncepcji, dalej większość, łącznie z Barbarą wybierają działanie – akcja, bez wcześniejszego, ale nie pozornego, przemyślenia?

JZ: To taki trochę owczy pęd, inni tak wokół mnie funkcjonują, więc ja też.

JS: Narzędziem też łatwo się pochwalić, jest czymś konkretnym, co można pokazać, że zostało zrobione.

UJ: Często jest też tak, że ludzie czują, że jest pewien meta poziom, z którego powinni przyjrzeć się problemom i stworzyć całościowy koncept ich rozwiązania. Ale jeżeli przez lata, np. nasza Barbara wyspecjalizowała się w jednym, dwóch narzędziach (np. rekrutacji, albo talentach), to zatraciła szersze perspektywy, zdolność widzenia różnych zależności.

WK: Pytanie, od czego jest wobec tego menedżer Barbary? Wszak to jego właśnie rola, żeby wspierać szersze widzenie, pokazywać zależności.

JZ: Pewnie jest zajęty gaszeniem pożarów.
JS: Bo nie ma czasu planować, wprowadza najczęściej reakcyjne rozwiązania, a potem nowe problemy i kolejne pożary, i znowu brakuje mu czasu na planowanie, i tak się ta bieganina napędza.

Najpierw koncepcja, potem rozwiązania, potem realizacja

JS: Trzeba ogromnej determinacji, żeby wysiąść z tej karuzeli i zacząć działać inaczej, czyli z przemyślaną koncepcją i planem. Trzeba mieć pewność siebie, siłę przebicia, i gotowość do pewnego ryzyka.

WK: I choć poczucie krótkoterminowego bezpieczeństwa może być zachwiane, to mądrze działając, buduje się bezpieczeństwo długoterminowe.

UJ: Obecny czas, kiedy większość firm staje przed wyzwaniem dużych transformacji, jest dobrą okazją do posprzątania w firmie.

JS: A efektywniej się sprząta, jeżeli jest jakiś koncept, widać co ważne, a co do wyrzucenia. I trzeba postawić sobie pytanie, czy chce mieć się błysk, czy chce się tylko pozamiatać kurze w najciemniejszy kąt.

JZ: To, co robię teraz, buduje moją przyszłość – warto więc też podkreślić, że jeżeli odchodzi się od takiego koncepcyjnego, strukturalnego myślenia, to z czasem zatraca się te umiejętności.

WK: Podejście, najpierw 80% nakładu na koncepcję, a 20% na realizację, wypłaca się więc zarówno firmie – sensownie poukładane działania, które nie tworzą chaosu i niepotrzebnej dodatkowej pracy oraz prowadzą do efektu. Jak i osobiście – gdy Barbara będzie myśleć koncepcyjnie i zajmować się sensownymi rzeczami, tym samym będzie wykorzystywać i pielęgnować swój intelekt J