Granice komunikacji narzędziowej

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

 

Mimo najlepszych intencji, zaangażowania i kreatywności osoby zajmujące się komunikacją wewnętrzną mają często poczucie bicia głową w mur, a pracownicy patrzą na działania komunikacyjne podejrzliwie lub z dużą dozą cynizmu.

Weźmy dział komunikacji, który w dużej firmie produkcyjnej ma za zadanie wspieranie ważnego projektu – np. zmniejszenia wypadkowości poprzez zwiększenie świadomości i przestrzegania zasad BHP.

Jednoznacznie szczytny cel. Temat jednak ograny, zatem wymagający szczególnie kreatywnego podejścia. Czegoś więcej niż kolejny artykuł w czasopiśmie pracowniczym. Może wykorzystać monitory plazmowe, które we wszystkich pokojach odpoczynku przypominać będą o zasadach bezpieczeństwa? Jeszcze lepiej – nagrać piosenkę, która mówi, jak ważne jest bezpieczeństwo pracy, którą ludzie będą z przyjemnością słuchać, a jej przekaz zostanie w ich głowach, bo nucić ja będą podczas pracy!

Pomysłów na zwracającą uwagę komunikację może być wiele, ale wszystkie one, nawet w zmasowany sposób użyte, nie zmniejszą wypadkowości, czyli nie będą w pełni efektywne, jeżeli nie będzie ich wspierać codzienna komunikacja na linii przełożony-podwładny.

Co dzieje się, jeżeli przekaz ze strony przełożonego i środowiska pracy jest inny niż szlachetny przekaz działu komunikacji? Pracownicy traktują komunikację jako obłudę: “Na telebimach piszą (i śpiewają) o bezpieczeństwie, a od szefa słyszę tylko więcej i szybciej”. “Chcą bym stosował procedury, a nie dostaję narzędzi potrzebnych, by je przestrzegać, więc zakładam, że firma oczekuje, że znajdę obejścia procedur.”

To są rzeczywiste i silne komunikaty, które decydują o zachowaniach pracowników.

Dylemat ilości / terminu i jakości / bezpieczeństwa jest bardzo częsty, a sprowadza się do drobnych wyborów pracowników w codziennej pracy. Czy widząc problem jakościowy poświęcę ilość, czy przymknę jedno oko? Czy widząc zagrożenie powiem stop, czy zaryzykuję? Zaangażowany pracownik nie przymknie oka, ale aby chciał to zrobić (a wymaga to niekiedy odwagi) musi zadziałać cały splot przyczyn, z których doświadczane wcześniej zachowania przełożonego są kluczowe (artykuł w czasopiśmie pracowniczym ma o wiele mniejsze znaczenie).

Granice komunikacji wewnętrznej, pojmowanej tradycyjnie jako funkcja zarządzająca narzędziami komunikacji i przekazująca informacje do pracowników, wyznacza zwykle kultura organizacyjna i styl zarządzania.

Często efektywność komunikacji osiągnięta być może tylko poprzez wyjście poza swoją strefę komfortu i tradycyjnie pojmowanych obowiązków i zabranie się za szersze zmiany w organizacji.

Co w takim razie można zrobić?

(1) Uczynić kwestię bezpieczeństwa rzeczywiście ważną.

(2) Zaangażować przełożonych.

(3) Włączyć pracowników w zgłaszanie problemów i szukanie rozwiązań nie w postaci jednorazowej akcji, ale w sposób ciągły.

Jak to zrobić?

Ustalić na samej górze, że bezpieczeństwo jest nadrzędną wartością (sesja decyzyjna).

Następnie uczynić bezpieczeństwo celem każdego menedżera (performance management).

I wreszcie stworzyć pracownikom możliwości przekazywania przełożonemu informacji o barierach dla bezpieczeństwa, a kadrze kierowniczej dać uprawnienia pozwalające szybko reagować.

Menedżerowie powinni być zainteresowani informacjami od pracowników poprzez rozliczanie z realizacji celu bezpieczeństwa, a pracownicy zainteresowani przekazywaniem tych informacji dzięki szybkiemu rozwiązywaniu problemów.

A jaka w tym rola komunikacji? Dział komunikacji może zainicjować powyższy proces, wspierać komunikację menedżerską, podpowiadać pracownikom, co powinni robić, gdy widzą problem i pokazywać efekty.

Pozostaje pytanie, co w sytuacji, gdy zarząd tak naprawdę nie jest chętny poświęcać ilości na rzecz bezpieczeństwa? Wówczas lepiej nie zabierać się za komunikowanie tego tematu wcale. Lepiej nie udawać, że jest inaczej. Więcej szkody dla wiarygodności komunikacji i zarządzających niż pożytku dla bezpieczeństwa.

A ilustracją do powyższego niech będzie film – teledysk promujący bezpieczeństwo w kopalni. Niezależnie od tego, że sam tekst i obraz są fascynujące, to komentarze górników pod filmem nie pozostawiają złudzeń, co do ich odbioru komunikacji w firmie.

Komentarze:
Granice komunikacji narzędziowej 2