I gdzie jest to pozytywne, Panie Bogdanie?

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

 

Pisanie o tym, jak jest, dlaczego tak jest i co z tego najprawdopodobniej wyniknie, dzisiaj nie jest w modzie.

Ludzie (menedżerowie) preferują obecnie, raczej światy tzw. iluzoryczne, miast tych faktycznych.

O powodach i skutkach takiego, a nie innego podejścia do postrzegania rzeczywistości pisałem już wiele i obszernie.

Rozumiem, jak najbardziej, tę ludzką potrzebę, to ‘wolenie’ w kontaktach z otoczeniem rzeczy, zjawisk, informacji pięknych, dobrych, w sumie pozytywnych.

Bo….., i sam ją posiadam.

Ale, że studiuję dużo materiałów źródłowych, naukowo, mądrze i realnie opisujących to, co jest, to i chętnie się tym z innymi dzielę. Za darmo, jak dotychczas i bez specjalnych, tajemnych interesów własnych.

Poklask za to znajduję rzadko, podzięki nigdy, a co najwyżej, to dostanę etykiety ‘trolla’, czy ‘hejtera’.

Przejmować, się tym nie przejmuję, a pomaga mi w tym, między innymi, nabyta wraz z doświadczeniem odporność, ale i świadomość, że w podobnie ciężkich dla ludzkości (Europy) czasach, inni, znacznie bardziej sławni, niż ja, mieli podobne ‘problemy’:

 

„I ciągle przysyłacie mi listy, w których, z grubym podkreśleniem, piszecie:

‚Herr Kästner, a gdzie to pozytywne?’

No, chyba tylko diabeł wie, gdzie ono się podziało.”

(…)

I nie wychodząc naprzeciw powszechnym oczekiwaniom malowanego świata, kieruję się, jak się okazuje, tym samym posłaniem, jak ten wielki niemiecki satyryk i pisarz dwudziestolecia międzywojennego, Erich Kästner:

„Nie chcę oszukiwać. Nie będę oszukiwać.

Czasy są czarne, niczego Wam nie uczynię białym.

Istnieje wielu dostawców pieluch.

I niektórzy dostarczają je po kosztach własnych.”

„Gdzie jest to pozytywne, Panie Kästner”, Erich Kästner, 1930

A, że i w tym pozornie ‚negatywnym’, co dla wielu miłośników świętego spokoju oznacza nic innego, jak swoistego rodzaju ‚brud’, można znaleźć wiele pozytywnego, dowodzi Kenan Malik:

„Świat jest miejscem niechlujnym, brudnym, pełnym konfliktów i trudności. Ale brud jest dobry. Poprzez trudności otrzymujemy polityczne i kulturowe wyzwania. Gdybyśmy wszyscy byli tacy sami, nie wpadlibyśmy na siebie. Różnorodność nie jest dobra sama dla siebie, ale dlatego, że pozwala nam poszerzać horyzonty. Porównujemy różne poglądy, wartości, przekonania, style życia, oceniamy je, a następnie decydujemy, co jest lepsze, a co gorsze. Tak właśnie rozwija się dialog polityczny. To może pomóc w znalezieniu uniwersalnego języka wspólnoty.”