d
c

12 komentarzy

  1. przekora
    20 lipca 2011 @ 12:55

    a czy nie jest przypadkiem tak, ze wielu managerow wrecz oczekuje tego, ze pracownicy beda wylacznie zainteresowani otrzymaniem comiesiecznego przelewu na konto? przeciez pracownik traktujacy firme jak wlasna ma coraz wieksze wymagania, rowniez odnosnie sposobu i jakosci zarzadzania, po co – myslec sobie moze niejeden manager – brac sobie na glowe dodatkowy klopot?

    Reply

    • Wojciech Kurda
      21 lipca 2011 @ 09:42

      Dokładnie tak – zdecydowanie częściej nad pragnieniem posiadania zaangażowanych ludzi zwycięża niestety strach przed zbyt rozumnymi pracownikami… Strach przed tym, że jako menedżer nie poradzę sobie z wymagającymi ludźmi, bo w głębi duszy wiem, że nie jestem takim dobrym menedżerem, jakim próbuję się jawić, to bardzo silna motywacja, która może decydować o przyjmowanym stylu komunikacji. To na poziomie zarządzania zespołem. Na poziomie zarządzania całą firmą ta obawa jest podobna i pewnie nie do końca świadomie odbywa się kalkulowanie – ile zyskam, ile stracę komunikując się otwarcie. Zacytowany dylemat prezesa wskazywał właśnie na takie kalkulacje. Strategia niemówienia wiele wydaje się bezpieczna – przecież wielu ją stosuje i jakoś funkcjonuje. Tylko, że czasy i ludzie się zmieniają. Czy długo jeszcze pociągniemy bazując na prostej motywacji opartej na miesięcznej wypłacie?
      Czy w Państwa firmach częściej wygrywa strach, czy dążenie do budowania zaangażowania? Jak przekonywać menedżerów do tego, że jednak warto komunikować się otwarcie?

      Reply

  2. J
    21 lipca 2011 @ 08:59

    Tak… w każdej firmie są i będą pracownicy, którzy oczekują tylko przelewu na konto i nic więcej ich nie interesuje. Ale nie można zaniedbywać tych, którzy od pracy oczekują czegoś więcej. Jeśli pracownicy chcą być coraz lepiej poinformowani na temat tego, co się dzieje w firmie i w jej otoczeniu, to powinien być powód do radości, a nie problem.

    Reply

    • Wojciech Kurda
      21 lipca 2011 @ 10:03

      Na pewno w każdej firmie znajdzie się część osób, którym nie zależy i pewnie najlepsza komunikacja tu nie pomoże. I są też entuzjaści, których nie zniechęci zła komunikacja. Ale zdecydowana większość to właśnie ci, których da się przeciągnąć w stronę zaangażowania – musimy dostrzec zawarty w tym potencjał dla firmy.

      Reply

  3. Basia Lewicka-Arendt
    21 lipca 2011 @ 10:35

    Komunikaty :
    to sposób w jaki mówimy,
    co chcemy zakomunikować w zakresie przekonań i sądów
    jakie interakcje społeczne chcemy wywołać
    czy to co powiemy przyniesie nam przychylnośc polityczną.

    O ile dbamy – a szczególnie w koroporacjach o aspekt ideologiczny – czyli ten ostatni i aspekt lingwistyczny- ten pierwszy, o dwóch pozostałych zupełnie zapominamy. Stąd też nie prognozujemy wpływu społecznego naszego komunikatu na ludzi i potem się dziwimy, ze ich zaangazowanie to pensja na koncie 10 kazdego miesiąca.

    Reply

    • Wojciech Kurda
      21 lipca 2011 @ 11:34

      Dokładnie o tym prowadziliśmy ciekawą dyskusję na niedawnym szkoleniu dotyczącym strategicznego ukierunkowywania komunikacji. Wniosek był prosty – przy każdym komunikacie, który planujemy przekazać pracownikom (e-mail, artykuł) warto zadać sobie proste pytanie – co po przeczytaniu tej informacji powinien zrobić / zrozumieć pracownik? Jeżeli nic nie przychodzi nam do głowy, to może nie ma sensu tego publikować. Jeżeli da się na to odpowiedzieć, to może nawet wprost to napisać na końcu artykułu pod nagłówiem “Co to oznacza dla nas?”

      Reply

  4. m
    21 lipca 2011 @ 10:58

    Osobiście jestem za komunikacją, ale…. wyważoną, tj. komunikowanie tylko najwazniejszych kwestii związanych z życiem firmy. Uważam, że otwarta komukacja wobec pracownika może przynieśc więcej pożytku niż strat. Poza tym komunikat “z firmy” ucina niepotrzebne plotki i niepokoje. Wymaga to konsekwencji i pewnej odwagi, ba! dojrzałości biznesowej :)bo jak się powie A, to powinno powiedzec się B – nawet jesli z pkt widzenia Prezesa jest to trudne, np. brak podyżek, zwolnienia, itp.

    Reply

    • Wojciech Kurda
      21 lipca 2011 @ 11:36

      To słuszna uwaga. Namówienie prezesa na A jeszcze jakoś wychodzi. Największe problemy są wtedy gdy trzeba powiedzieć B 🙂

      Reply

  5. A
    21 lipca 2011 @ 11:59

    Jakie skutki przyniesie efektywna komunikacja? – To nie jest dylemat prezesów, którzy na ogół dobrze rozumieją znaczenie komunikacji. To raczej dylemat średniej i niższej kadry kierowniczej, którą trudno czasami przekonać, że dobrze poinformowany pracownik – owszem oczekuje więcej, ale też więcej wie i rozumie, a co za tym idzie – gotowy jest bardziej się zaangażować.

    Reply

    • Wojciech Kurda
      21 lipca 2011 @ 13:06

      Jeżeli to nie jest dylemat prezesa, to tylko pozazdrościć takiego prezesa 🙂 Jeżeli to średni i niższy szczebel zarządzania nie jest przekonany do komunikacji, to powstaje pytanie jak to się dzieje. Nie zawsze to tylko ich wina: może nie otrzymują jednoznacznego oczekiwania, może nie otrzymują wsparcia, może nie są pewni, co powinni robić lub mówić, może brakuje im umiejętności, może sami nie są poważnie traktowani w komunikacji?

      Reply

  6. Wojtek M
    21 lipca 2011 @ 12:39

    Faktyczne oczekiwania to jedno a wyniki ankiet to co innego. Życie pokazuje, że kiedykolwiek pytamy, czy dość jest informacji na jakiś temat, to zawsze spora część pracowników napisze, że chcieliby więcej, a potem będą utyskiwać na liczbę maili i spotkań 🙂 Zasada jest taka: jeśli nie komunikujemy jakiegoś obszaru to nikt sam z własnej woli nie zacznie się tego dopominać – ten temat nie istnieje w przestrzeni komunikacyjnej, ale jak tylko zaczniemy temat ten komunikować, nasi odbiorcy zaraz dojdą do wniosku, że jest on ważny (bo przecież komunikujemy i pytamy) i będą się dopominać więcej! Ale to chyba rozważania z zakresu społecznej psychologii… 🙂

    Reply

  7. Małgorzata
    26 lipca 2011 @ 11:43

    Pracownik, którego zainteresowanie firmą nie ogranicza się do kwoty wypłaty, na ogół jest bardziej zaangażowany w swoje zadania i daje z siebie więcej. A kwestia otwartej komunikacji oraz badań opinii/satysfakcji/zaangażowania pracowników często i tak jest narzucona przez politykę CSR.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *