Digitalizacja rozdaje karty na nowo

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

 

„Kiedy tradycyjne firmy nie wykorzystują same digitalnego postępu jako źródła innowacji, wówczas czynią to inni – w okamgnieniu. Nowa fala digitalnie działających firm oraz młodych start-up’ów wykorzystuje nowe możliwości, ażeby tradycyjnie działające branże postawić na głowie.”

– piszą prof. S. K. Reddy z Uniwersytetu w Singapurze oraz prof. W. Reinartz z Uniwersytetu w Kolonii, w artykule o znaczącym tytule „Digitalna transformacja i co ona nam przyniesie: nie pozostanie kamień na kamieniu”, opublikowanym przez niemieckie Stowarzyszenie GFK.

O tej rewolucji pisze się już na tyle dużo, że świadomość tego dociera do firm nawet z tzw. Koziej Wólki. W wywiadzie opublikowanym przez Gazetę Wyborczą, M. A. Dowling, ambasadorka Singularity University w Polsce, wypowiada się:

„Rewolucji technologicznej nie da się powstrzymać. Ona trwa i jedyne, co pozostaje, to szukać sposobów, jak się do niej przyłączyć i zostać twórcą nowej rzeczywistości, a nie rozgoryczonym i głodnym żałobnikiem opłakującym stary świat.”

A pomimo to, patrząc na to, jak wiele firm w ślimaczym tempie podchodzi do tego wyzwania, można odnieść wrażenie, że

wiele z nich wybiera los rozgoryczonego i w najbliższej przyszłości, pewnie głodnego żałobnika.

Dlaczego? – powody są niestety często banalne, na przykład:

– Zwodnicze poczucie dotychczasowego sukcesu

Tymczasem, o czym przypominamy na naszym blogu, firmy, które grają jeszcze w tradycyjną grę, popadną w trudności, ponieważ nie można w tych zupełnie nowych uwarunkowaniach, zwyciężać starą strategią.

– Oglądanie się na konkurencję, która równie mozolnie podchodzi do tego wyzwania

Specyfiką tych zmian jest ich bezprecedensowe tempo, a ci, którzy są pierwsi, zgarniają większość rynku. Tak często preferowana więc przez wielu strategia naśladowcy, w tych przemianach, odchodzi do lamusa.

– Zabieganie – myślenie tylko „tu” i „teraz”

Biorąc pod uwagę konsekwencje digitalizacji, o których się wiele pisze, chyba nigdy jeszcze dotąd tak ważnym nie było, całościowe przemyślenie funkcjonowania organizacji oraz przygotowanie pracowników do działania w nowej erze.

– Oczekiwanie na wytyczne z koncernu

Niezależnie od tego, jakie konkretnie strategie przyjdą z centrali, jest wiele obszarów, które warto zacząć zmieniać, by zwiększyć zdolność organizacji, ludzi, do szybkiego reagowania na zmieniające się potrzeby klienta oraz zwinnego działania. A to proces, który wymaga czasu, im szybciej się go zacznie, tym lepsze przygotowanie firmy na realizację nowych, koncernowych wytycznych.

– Brak wiedzy, jak się za to zabrać i obawa przed ryzykiem

Największym ryzykiem jest niepodjęcie działań, by nie nazwać tego pewnikiem wypadnięcia z rynku.

 

Digitalizacja rozdaje karty na nowo. W odróżnieniu od tradycyjnej gry, przegranie tej partii, nie kończy się możliwością odczekania do następnego rozdania.

Nie można też brać się za nią tzw. domowymi sposobami i bezpowrotnie spalić proces.

A tak się może wydarzyć, gdy na przykład:

– Zrówna się rozumienie transformacji digitalnej jedynie do technologii

Według raportu Capgemini „Smart Factories: How can manufacturers realize the potential of digital industrial revolution”, o którym mowa na portalu gospodarczym WNP, 78 proc. firm produkcyjnych, które rozpoczęły wdrażanie nowych technologii, nie czerpie z nich biznesowych korzyści, ponieważ brakuje im spójnej wizji przemian, odpowiednio przeszkolonej i świadomej kadry oraz znaczących zmian w sposobie funkcjonowania.

– Osadzi się odpowiedzialność za transformację digitalną w jednym, wybranym dziale

Wspiera to wówczas silosowość, która powinna być jednym z priorytetowych obszarów kompletnej zmiany w procesie digitalnej transformacji. Ponadto takie umiejscowienie odpowiedzialności komunikuje, że to wyzwanie, które dotyczy tej konkretnej jednostki, dając poczucie innym, że „mnie to nie dotyczy”.

– Nie zaangażuje się na szeroką skalę w ten proces również samych pracowników

Na spotkaniu w Berlinie, niemieckiego ministerstwa pracy, szefów personalnych oraz naukowców, poświęconym kształtowaniu środowiska pracy 4.0, jednym z kluczowych stwierdzeń było: „Pracownicy sami są najlepszymi ekspertami w kształtowaniu swojego własnego środowiska pracy. Dlatego powinni móc współkształtować digitalną transformację, a nie tylko ‘być w nią zabierani’.” (cytując za Handelsblatt)

– Nie zmieni się podejścia do zarządzania i kultury

„Decydującym będzie, aby zaufać bardziej pracownikom oraz aby traktować ich jak dojrzałych ludzi, którzy mogą aktywnie współkształtować zmianę.” – wypowiada się H. Kagermann, szefowa niemieckiej National Academy of Science and Engineering, w ramach wspomnianego spotkania. „To jednak wymaga zmiany myślenia m.in. wśród kadry kierowniczej.”

Więcej fatalnych błędów popełnianych przy okazji digitalnej transformacji znajdziesz w naszej najnowszej infografice >>

Kto więc wygra w tym rozdaniu, można podsumować słowami D. Wenig, szefa firmy eBay, z wypowiedzi przy okazji Forum Ekonomicznego w Davos: „Wierzę, że najwspanialsze dni są jeszcze przed nami, ale to musi opierać się na korzystaniu z naszych najbardziej obiecujących technologii — kształtowaniu ich — rozwijaniu ludzi, oraz tworzeniu możliwości na wszystkich poziomach.