My, ludzie, chcemy wreszcie wielkiej zmiany

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

 

Firmy możemy pociągnąć do odpowiedzialności. Możemy powiedzieć, nie zgadzamy się na aspołeczne zachowania.

Tim O’Reilly jest teoretykiem digitalizacji, stworzył pojęcie Web 2.0, od 2003 roku organizuje coroczną konferencję Sci-Foo, na której spotykają się wybrani naukowcy z elitą firm technologicznych.

W niedawnym wywiadzie dla Süddeutsche Zeitung, o swojej najnowszej książce o tytule „WTF – What’s The Future And Wy It’s Up To Us”, nawiązującym oczywiście do określenia „What the Fuck” opowiada o inwestorze, który powiedział mu, że teraz masywnie inwestuje w sztuczną inteligencję, bo to mu pozwoli pozbyć się 30% pracowników Call Center.

Na to autor zadaje mu pytanie, dlaczego nie zainwestuje w jakiś start up, który uczyni ten Call Center po prostu lepszym?

Obecnie, wszystkie systemy są ustawione na optymalizację zysków dla dobra akcjonariuszy, a ludzie to tylko czynnik kosztowy, który musi się minimalizować, stwierdza O’Reilly.

I to nie jest w porządku. Musimy zmienić ten system wiary. Kiedyś też wierzono we wszechwładzę królów i wielu ludzi musiało stracić życie, aby to zmienić, mówi autor.

Sztuczna inteligencja, jest według niego, odzwierciedleniem naszych wartości. Teraz nadszedł ważny moment w historii Internetu, ważna lekcja. To, czego możemy się nauczyć na bazie problematycznych skutków działalności Facebooka na społeczeństwo i politykę, to to, że nasze życzenia sformułowaliśmy błędnie.

Jest to tak, z lampą Aladyna. Jesteśmy tak zafascynowani możliwością wyrażenia trzech życzeń, że aż zapominamy o ich konsekwencjach. W greckiej mitologii Eos prosi Zeusa o wieczne życie dla swojego ukochanego, ale zapomina o wiecznej młodości. I tak ukochany Tytoniusz, ongiś piękny młodzieniec, zamienia się z czasem w starca i kurczy się do postaci zasuszonego świerszcza.

Życzenie minęło się z celem, bo nie zrozumieliśmy tego celu.

Wszystkie te firmy optymalizują swoje algorytmy na określony cel. Facebook chce się nam za wszelką cenę podobać, chce być cudownym przeżyciem dla użytkownika, a prawda, czy hakerzy propagandowi nie odgrywają tutaj zbyt ważnej roli. Ale to są bardzo poważne społeczne konsekwencje i teraz powinniśmy oczekiwać od tej firmy, że te problemy zlikwiduje.

Na pytanie: Czy za tym nie kryje się model biznesowy? O’Reilly odpowiada, że oczywiście wszystko to jest napędzane najpotężniejszym algorytmem w ogóle, algorytmem naszego systemu gospodarczego. Temu powiedzieliśmy, optymalizuj dla zysku firmy, optymalizuj dla kursu akcji. I co się stało? Likwidacji klasy średniej nie chcieliśmy, kryzysu z narkotykami też nie chcieliśmy. Ale dla właśnie tych wielkich problemów stworzyliśmy napędzające je bodźce.

Teraz musimy to naprawić. Naprawić te algorytmy. Prawda nie stanowi zagrożenia dla Facebooka, nawet, jeżeli odpowiedzialni tam, tak myślą.

O’Reilly uważa, że nie tylko od Facebooka powinniśmy tego żądać, ale i od każdej firmy.

Firmy możemy pociągnąć do odpowiedzialności. Możemy powiedzieć, nie zgadzamy się na aspołeczne zachowania.

Na podstawie powyższego, nasuwają się pytania:

  1. Czy algorytm Pani / Pana firmy jest również ustawiony na kompletną redukcję nakładów na pracownika? Jego całkowite ogłupienie brakiem jakichkolwiek możliwości sensownego rozwoju, brakiem sensu tego, co robi, brakiem kultury firmy wyższego rzędu, brakiem komunikacji z prawdziwego zdarzenia?
  2. Czy algorytm ten określa, że wszystkie te powyższe zadania, które przez dziesiątki lat należały do najważniejszych priorytetów każdej porządnej i renomowanej firmy, przejmie cudowny świat Facebooka, appek zastępujących myślenie itp.?
  3. Czy algorytm ten przewiduje, że zmowy branżowe, eliminujące prawdziwą konkurencję, kupienie nagród w różnorodnych konkursach, np. ‘Pracodawcy z wyboru’, Alladynowe polityki compliance, sustainability, governance, oparte na jednym wielkim kłamstwie i braku jakiejkolwiek konsekwencji w działaniu, to podstawowy klucz do sukcesu i przetrwania firmy na rynku?
  4. Czy podkręcanie takiego algorytmu to jedyna innowacja, na jaką jest stać Pani / Pana firmę?
  5. Czy porażająco ogromna szkodliwość społeczna konsekwencji takiego sposobu funkcjonowania firmy jest Pani / Panu znana?

 

Czy w takim razie Pani / Pana firma już jest zasuszonym świerszczem?

Czy Pani / Pan uważa, że ten proces zasuszania dotyczy tylko i wyłącznie Pani / Pana pracowników, ale już Pani / Pana samych, kompletnie nie?


I z ostatniej chwili (Die Welt, 01.12.17):

Cytaty z wypowiedzi Gerharda Coromme, Szefa Rady Nadzorczej Siemens AG:

„Gdy byłem młody, to było cool, pójść do Boscha, czy Siemensa. Dzisiaj młodzi ludzie idą do start up’ów, albo od razu sami je zakładają.”

Dlatego, uważa Cromme, Siemens musi stworzyć motywujące środowisko dla kandydatów na menedżerów.

„Czasami mam takie wrażenie, że my w Europie, jesteśmy w drodze na swego rodzaju Titanicu, orkiestra jeszcze gra, a my jeszcze wcale nie załapaliśmy, co się dzieje. Pewnego dnia obudzimy się i stwierdzimy: Utonęliśmy.”

W digitalnej transformacji wleczemy się w przemyśle, mówi Cromme. „Musimy uważać, żeby ten boom, który akurat przeżywamy w Europie, nie był ostatnim grzejącym promieniem zachodzącego wieczornego słońca.”

Cromme rozpoznał również, że konieczne dla przeżycia jest wyjście naprzeciw temu wyzwaniu i wykorzystanie szans.