Menedżerowie w oparach korporacyjnych absurdów

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

 

Codzienna rzeczywistość większości menedżerów przypomina prawdziwy survival, dostarczający nie mniej adrenaliny niż wyprawa do dżungli.

Unieruchomieni lianami – procedurami, podporządkowani wytycznym korporacji, wysiadujący na spotkaniach, oczekujący na „approvale”, próbujący działać w chaosie zmieniających się zadań, zużywający większość energii na wewnętrzne walki międzydziałowe, w presji czasu oraz konieczności podążania za wieloma nonsensami.

Menedżerowie działający często w oparach korporacyjnych absurdów, odurzeni tymi oparami, niejednokrotnie sami dokładają się do rzeczywistości, która ich frustruje.

Menedżerowie narzekają:

  • na ilość procedur, ale sami je często kreują jako panaceum na to, co nie działa
  • na ilość spotkań, w których muszą uczestniczyć, ale sami zabezpieczają się, zapraszając również tych, od których nie chcą później usłyszeć, że o czymś nie wiedzą, bądź czegoś nie akceptują
  • na przeładowanie ilością e-maili, ale sami rozsyłają na wszelki wypadek do wszystkich, a do cc włączają każdego, kto tylko ma jakąś moc sprawczą
  • na to, że inni nie czytają tego, co przygotowali, ale sami w biegu łapią tylko wyrwane fragmenty różnych tematów
  • na problemy we współpracy z innymi działami, ale sami uczą swoich ludzi, aby z innymi działami „zawalczyć o nasze”
  • na to, że pracownicy realizują swoje zadania tylko od A do Z i nic ponadto, ale sami często zarządzają nimi tylko od A do Z i nic ponadto

Tak więc często sami dokładają do tej rzeczywistości, w której się grzęźnie. A na takim grzęzawisku bardzo trudno się transformować w kierunku digitalizacji.

Bardzo trudno, bo:

kierunek zmian dla organizacji, jaki niesie za sobą digitalna transformacja wymaga od firmy witalności,

oznacza konieczność bycia żywo reagującą na to, co dzieje się w otoczeniu, zwinną, dynamiczną, innowacyjną, blisko klienta.

Tymczasem większość organizacji przez lata obrosła w hierarchie, procedury, mierniki, poszczególne działy pobudowały twierdze, a menedżerowie wykształcili (często nieświadomie) wiele obronnych postaw u pracowników.

Przejście na zupełnie inny sposób funkcjonowania organizacji, a co za tym idzie, również sposobu działania pracowników, jest więc prawdziwie trudnym i jednocześnie ciekawym wyzwaniem.

I właśnie dzięki tej trudności, te firmy i ci menedżerowie, którym ten proces się powiedzie, mogą cieszyć się długoterminową konkurencyjnością.

Nie jest to jednak praktycznie możliwe bez sprawczego działania menedżerów. W tym miejscu trzeba bowiem ponowić pytanie, które niejednokrotnie stawiamy na naszym blogu:

kto ma zmieniać tę rzeczywistość jak nie menedżerowie właśnie?

Aby tak się działo, podejście menedżerów wymaga dużej refleksyjności, odróżniania tego, co jest absurdalne od tego, co sensowne, ustrukturyzowanego myślenia, odwagi, decyzji, konsekwencji oraz dostarczania w tym działaniu wzajemnego wsparcia.

Tylko takie podejście chroni menedżerów przed odurzeniem oparami korporacyjnych absurdów i bezrefleksyjnym przykładaniu ręki do ich dalszego mnożenia. Tylko przy tym podejściu, stwarzają realną szansę na zmianę tego, co ich frustruje. A biorąc pod uwagę, że potrzeba tworzenia jest immanentną potrzebą każdego człowieka, przy tym podejściu wybierają również drogę bardziej satysfakcjonującą dla siebie, bo bardziej twórczą.

I paradoksalnie, im bardziej organizacja i ludzie są sponiewierani biurokracją, chaosem, brakiem decyzyjności, tym bardziej potrzebuje sprawczych menedżerów. Czasami w organizacji wystarczy kilku mocnych menedżerów, którzy podejmą inicjatywę, będą działać inaczej niż często typowo (jak w wyżej wymienionych sytuacjach), by stać się inspiracją dla innych i doprowadzać do zmian tego, co zwykle jest źródłem ich frustracji.

W ten sposób menedżerowie ci kształtują nie tylko pozytywną „inność” swojej organizacji, ale również swoją.

Proces transformacji digitalnej, przed koniecznością którego stoją wszystkie organizacje, stwarza do tego ogromne możliwości.

Dostarcza argumentów do forsowania zmian w organizacjach, które dają okazję do likwidowania tego, co karykaturalne i organizację czyni niesprawną.

Jeden z reżyserów Xavier Dolan, otrzymując nagrodę w Cannes, zapytany (cytując za Die Zeit):

Die Zeit: Zdarzyło się, że podczas jednych z Pana przemów po przyjęciu nagrody, zwrócił się Pan do swojego pokolenia: „Uwierzcie w swoje marzenia!” Czy nie słyszymy tego zdania odrobinę za często?

Dolan: W żadnym wypadku! Żyjemy w czasach, w których społeczeństwo potrzebuje wielkich planów, wielkich ambicji i wielkich snów, by się nie rozpaść.

A menedżerowie z racji swojej roli mają spory wpływ na współtworzenie tego społeczeństwa,

jeżeli społeczność organizacji uznamy za jego część, a także wpływ na odmienianie codziennej rzeczywistości absurdów, w której funkcjonują.