Czy jeszcze potrafię rozróżniać pomiędzy czymś a niczym?

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zabawny albo smutny jest fakt, że jeżeli przestanę rozróżniać, co jest czymś, a co niczym, sam stanę się niczym.

Albo coś jest oryginalne, albo jest sztampą.

Albo potrafię dostrzec różnicę, albo widzę we wszystkim to samo.

Jeżeli jeszcze inteligentnie myślę, to rozróżniam pomiędzy… .

Jeżeli przestaję inteligentnie myśleć, to bazuję tylko na instynkcie konieczności dopasowania się do wszystkiego, co wydaje mi się silniejsze ode mnie, bo nie dopuszczam możliwości konfrontacji, którą możliwie bym przegrał, bo… się poddałem.

Lub bazuję na strategii bezczelności i wtedy nigdy się nie poddam….

Dopóki nie zostanę przez nową rzeczywistość (np. digitalizację)  i z całkowitą pewnością zrównany z ziemią…

Tak, czy tak, rzeczy, których nie rozumiem, upraszczam do formatów, które rozumiem. A w rezultacie nie rozumiem niczego.

Jako menedżer mogę z niczego uczynić wiele, jeśli jestem narcystyczny, psychopatyczny…

Jeżeli takim nie jestem, to próbuję się ratować, najpierw latam lub biegam, żeby udowodnić moją przydatność, w którą sam nie wierzę, ale może inni w to uwierzą, bo… robią to samo.

Widzę z czasem, że nie uwierzą ale, że są w takiej samej sytuacji,  gramy teatr wspólnie.

Dalej zaczynam zawalać jako człowiek w prawie wszystkich sytuacjach, oni też.

I zaczynam marnieć jako człowiek.

Zaczynam robić wiele chorych rzeczy, zaczynam się za to nienawidzić, zaczynam coraz bardziej zauważać, że rzeczywistość mnie przerasta, że kompletnie nie radzę sobie z nią, zaczynam się wyłączać, zaczynam coraz częściej chorować, zaczynam wycofywać się, zaczynam….

Ale nadal nic z tym nie robię, nadal nie próbuję walczyć przeciwko powodom, nadal walczę tylko z symptomami i coraz mniej mi się to udaje.

Co może dalej nastąpić, to regresja złośliwa, czyli wycofywanie się do faz wcześniejszego rozwoju, czyli najczęściej do fazy infantylnej.

Ale wtedy jest już pozamiatane. Bo szanse na powrót do wcześniejszej świetności są minimalne.

 

Myślę, że to wystarczy na dzisiaj, ale jak zwykle…

Walczę z Wami!

Bo wierzę głęboko w to, że zaczniecie wreszcie domagać się wartościowych propozycji rozwoju Waszych intelektualnych możliwości!!!