Menedżerze, masz problem

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

 

Jeżeli jesteś menedżerem, to czy chcesz, czy nie chcesz, należysz do elity! I… masz problem. Ludzie nie ufają Ci, tak jak nie ufają politykom*.

Evgeny Morozov, jeden z najbardziej cenionych znawców internetu i mediów społecznościowych, w swoim artykule opublikowanym w Guardian i Süddeutsche Zeitung (19.01.2017) uważa, że walka polityków przeciwko fake news, jako głównemu zagrożeniu dla demokracji, polegająca na karaniu rozpowszechniających je firm, jest z góry skazana na porażkę.

Stąd też, traktowanie przez elity fake news jako jedynego winowajcy i nie dostrzeganie przez nie prawdziwych powodów zaistniałej sytuacji społecznej, autor uważa również za klasyczny fake news.

Zdaniem Morozova elity powinny wreszcie zacząć dostrzegać te prawdziwe zagrożenia:

„Wielkim niebezbieczeństwem dla zachodnich społeczeństw nie jest dzisiaj tak bardzo powstanie nie-liberalnych demokracji, lecz słabość ich własnych demokracji. Z jednej strony manifestuje się ona w zaprzeczaniu faktu, że większość dzisiejszych problemów ma pochodzenie ekonomiczne. Z drugiej strony w zaprzeczeniu skorumpowania profesjonalnej ekspertyzy.”

Morozov opisuje również fenomen politycznej ekonomii komunikacji,  z czego wynika, że:

Politycy powinni wreszcie dostrzec wagę i wartość prawdziwej, bo perswazyjnej, a nie tej manipulacyjnej komunikacji dla polityki.

Istotne jest również dostrzeżenie innych aspektów digitalnego kapitalizmu – wzięcie np. pod uwagę faktu, że dopóki koncernom (Facebook, Google) opłaca się rozprzestrzenianie fake news (kłamstwa są częściej klikane i rozpowszechniane, a to jest z kolei ważne w kontekście prezentowania reklamy), dopóty będzie rósł polityczny wymiar tego zjawiska – negatywny wpływ na wyborców.

Czy w takim razie rozwiązaniem dla tych problemów będzie dostrzeżenie wreszcie przez elity ekonomicznych przyczyn tych problemów i korzystanie z nieskorumpowanej, prawdziwej ekspertyzy?

Warunkowo.

Czy zaoferowanie „(…) obywatelom większych możliwości decydowania (…) zamiast łatwo dających się skorumpować ekspertów i koncernów pozbawionych zasad”, bez nawrócenia się na właściwą drogę tych drugich będzie owocne?

Raczej nie.

Efektywność wszelkich działań w tym kierunku podejmowanych przez elity (również menedżerów) wymaga spełnienia jednego, ale zasadniczego warunku – odbudowania zaufania grup docelowych.

To wydaje się oczywiste, ale czy równie oczywiste jest, że warunkiem zaufania jest wiarygodność?

Bez wiarygodności nie ma dwustronnej komunikacji międzyludzkiej, nie ma dialogu. A, że go nie ma od dawna, to i elity nie mają wiarygodności już od dłuższego czasu.

Jak doszło do tej utraty wiarygodności przez establishment?

Nagle zaczęło się wydawać zbyt wielu jego przedstawicielom, że książę Myszkin z Dostojewskiego, to rzeczywiście idiota, a Wilk z Wall Street, to kwintesencja człowieczeństwa, że wiarygodność uwarunkowana sytuacyjnie (manipulacja), z fokusem na przedmiot do pozyskania, a więc krótkoterminowo, bardziej popłaca, niż ta uwarunkowana własnym systemem wartości (perswazja), z fokusem na podmiot do przekonania, a więc długoterminowo.

Jak bardzo zawaliła się wiarygodność, tak firm, jak i menedżerów, można prześledzić w poniższej definicji z Gabler Wirtschaftslexikon. Jeżeli jest się choć trochę uczciwym wobec siebie, to musi się przyznać, że encyklopedyczne rozumienie pojęcia wiarygodności jest już w znakomitej większości firm, po prostu niespotykane.

Wiarygodność oznacza jako centralny motyw przewodni przedsiębiorczego działania, że przedsiębiorstwo musi utrzymywać i powiększać zaufanie i akceptację swoich grup docelowych, aby móc długoterminowo przeżyć.

Do tego jest konieczna świadoma i aktywna strategia wiarygodności, która składa się z trzech elementów działania:

  1. Komunikatywne działanie: Różne grupy docelowe przedsiębiorstwa rozumie się jako prawdziwych partnerów komunikacji. Są one nie tylko odbiorcami informacji przedsiębiorstwa, lecz również nadawcami informacji. Przedsiębiorstwo musi doprecyzowywać potrzeby, jak i wyobrażenia dotyczące wartości swoich grup docelowych i integrować je w swoje działania.
  2. Odpowiedzialne działanie: Przedsiębiorstwo ponosi konsekwencje swoich dotychczasowych działań (np. odszkodowania za spowodowane szkody) i swoich przyszłych działań (np. zapobieganie obciążaniu środowiska).
  3. Innowacyjne działanie: Znajdowanie lepszych rozwiązań dla istniejących problemów i dobrych rozwiązań dla nowych problemów, aby uzyskiwać akceptację swoich grup docelowych.”

Historię przebiegu procesu perwertacji składników tej definicji przez establishment przedstawiłem w moim poprzednim wpisie. Szerszego jej szkicu dokonałem na bazie subsystemu społecznego – przedsiębiorstwo (menedżerowie), wychodząc jednocześnie z przekonania, że bezpośrednie przełożenia na media i polityków są tutaj oczywiste.

Dlaczego, w takim razie długoterminowa wiarygodność się wypłaca?

Bo książę Myszkin cieszył się długo szacunkiem otoczenia, a Wilk z Wall Street na długo wylądował w więzieniu.

Stąd też i pojęcie politycznej ekonomii komunikacji (Morozov) koniecznie należałoby rozszerzyć do pojęcia ekonomii komunikacji w ogóle:

Zanim skalkulujesz zyski z Twoich (firmy) planowanych działań, skalkuluj najpierw nieodzownie związaną z nimi komunikację. Bo inaczej, więcej dopłacicie (i Ty i firma) do interesu niż zyskacie.

*Edelman Trust Barometer 2017